* * * (W czterech ścianach mego bólu...)

W czterech ścianach mego bólu nie ma okien ani drzwi. Słyszę tylko: tam i nazad chodzi strażnik za murami. Odnierzają ślepe trwanie jego głuche puste kroki. Noc to jeszcze czy już świt? Ciemno w moich czterech ścianach. Po co chodzi tam i nazad? Jakże kosą mnie dosięgnie, kiedy w celi mego bólu nie ma okien ani drzwi? Gdzieś tam pewno lecą lata z ognistego krzaka życia. Tutaj chodzi tam i nazad strażnik --- upiór z ślepą twarzą. Mentona, luty 1956

<< wroc