Być politykiem

Do szkoły chodziłem,
Nic się nie uczyłem.
Zbierałem pochwały,
Za swoje banały.
Teraz jestem w sejmie,
Niech mnie ktoś zdejmie.
Mam immunitet
I głosów parytet.
Głosu nie zabieram,
Bo z nikim nie zadzieram.
Jak minie kadencja,
To może ekscelencja?

<< wroc